Home Baza Wiedzy Czy kontrahent może zerwać umowę w restrukturyzacji firmy?

Czy kontrahent może zerwać umowę w restrukturyzacji firmy?

Czy kontrahent może zerwać umowę w restrukturyzacji firmy?

Kontrahent nie zawsze może zerwać umowę tylko dlatego, że firma rozpoczęła restrukturyzację. Trzeba jednak od razu sprawdzić, co jest rzeczywistą podstawą wypowiedzenia: sama restrukturyzacja, stary dług, nowe zaległości, naruszenie obowiązków po otwarciu postępowania czy konkretna klauzula umowna. Ochrona umów w restrukturyzacji może być istotna, ale nie działa jak ogólna gwarancja dalszej współpracy na dawnych zasadach.

Dla przedsiębiorcy, którego interesuje restrukturyzacja firm w Bydgoszczy, pytanie o umowy z kontrahentami jest często pytaniem o przetrwanie operacyjne. Utrata lokalu, leasingu maszyny, rachunku bankowego, licencji systemu, ubezpieczenia albo dostawcy bez szybkiego zamiennika może zatrzymać firmę szybciej niż formalny spór z wierzycielem.

Najważniejsze jest więc rozdzielenie trzech spraw. Po pierwsze, czy kontrahent próbuje rozwiązać umowę wyłącznie z powodu restrukturyzacji. Po drugie, czy po stronie firmy powstało nowe naruszenie, którego ochrona może nie obejmować. Po trzecie, czy umowa ma podstawowe znaczenie dla prowadzenia przedsiębiorstwa i wymaga pilnej analizy, zanim przerwa w jej wykonywaniu przełoży się na klientów, produkcję albo sprzedaż.

Najkrótsza odpowiedź: nie zawsze, ale ochrona ma granice

Samo rozpoczęcie restrukturyzacji nie powinno być traktowane jako automatyczny powód do zerwania każdej umowy. Prawo restrukturyzacyjne przewiduje mechanizmy, które ograniczają skuteczność niektórych klauzul rozwiązujących umowę na wypadek złożenia wniosku, dokonania obwieszczenia, zatwierdzenia układu albo otwarcia postępowania. W praktyce chodzi o to, żeby kontrahent nie mógł sparaliżować przedsiębiorstwa wyłącznie dlatego, że firma korzysta z ustawowej procedury naprawczej.

Nie oznacza to jednak, że każda umowa jest nietykalna. Trzeba sprawdzić tryb postępowania, datę dnia układowego, moment obwieszczenia albo otwarcia postępowania, treść umowy oraz powód wskazany przez kontrahenta. Inaczej ocenia się wypowiedzenie oparte wyłącznie na fakcie restrukturyzacji, a inaczej wypowiedzenie z powodu nieopłaconej bieżącej raty, braku ubezpieczenia, naruszenia warunków korzystania z przedmiotu leasingu albo niewykonania obowiązku po otwarciu postępowania.

Decyzyjnie warto zacząć od krótkiego testu:

  • czy pismo kontrahenta wskazuje konkretną podstawę wypowiedzenia;
  • czy ta podstawa dotyczy zdarzenia sprzed czy po dacie istotnej dla postępowania;
  • czy umowa jest objęta szczególną ochroną albo ma podstawowe znaczenie dla przedsiębiorstwa;
  • czy firma wykonuje bieżące obowiązki po rozpoczęciu ochrony;
  • czy utrata umowy zatrzyma przychody, produkcję, sprzedaż, logistykę albo obsługę klientów.

Praktyczny wniosek jest prosty: nie wystarczy odpowiedzieć kontrahentowi, że "firma jest w restrukturyzacji". Trzeba ustalić, czy jego wypowiedzenie opiera się na podstawie, którą prawo rzeczywiście ogranicza, czy na świeżym naruszeniu, którego restrukturyzacja nie przykrywa.

Kiedy zapis w umowie o rozwiązaniu może nie wystarczyć

W wielu umowach można spotkać zapisy, które przewidują wypowiedzenie, odstąpienie albo zmianę warunków, gdy druga strona złoży wniosek restrukturyzacyjny, stanie się niewypłacalna, zostanie objęta obwieszczeniem albo otworzy postępowanie. Takie postanowienia bywają określane jako klauzule ipso facto, czyli klauzule uruchamiane samym zdarzeniem prawnym dotyczącym sytuacji dłużnika.

Prawo restrukturyzacyjne ogranicza skuteczność części takich zapisów. W uproszczeniu: postanowienie umowy, które zastrzega zmianę albo rozwiązanie stosunku prawnego wyłącznie na wypadek określonych zdarzeń restrukturyzacyjnych, może być nieważne. To ma chronić firmę przed sytuacją, w której samo skorzystanie z procedury naprawczej uruchamia lawinę wypowiedzeń. Zakres tej ochrony zależy jednak od trybu postępowania, dat i treści konkretnej umowy.

Nie wolno jednak wyciągać z tego zbyt szerokiego wniosku. Jeżeli kontrahent wskazuje nie samą restrukturyzację, ale konkretne naruszenie umowy, sprawa wymaga osobnej oceny. Inny ciężar ma zapis "umowa rozwiązuje się, bo dłużnik rozpoczął restrukturyzację", a inny zapis dotyczący braku zapłaty za świadczenia bieżące, utraty zabezpieczenia, braku wymaganej polisy albo korzystania z przedmiotu umowy niezgodnie z jej warunkami.

Co sprawdzić w pierwszej kolejności:

  • dokładną treść klauzuli wypowiedzenia lub odstąpienia;
  • czy powodem jest restrukturyzacja jako taka, czy konkretne naruszenie;
  • datę powstania zaległości albo naruszenia;
  • czy kontrahent wcześniej wzywał do zapłaty lub usunięcia naruszenia;
  • czy umowa wymaga zgody, notyfikacji, utrzymania polisy, raportowania albo określonego sposobu korzystania z rzeczy;
  • czy firma ma dokumenty pokazujące, że bieżące obowiązki są wykonywane.

Czerwona flaga pojawia się wtedy, gdy firma zakłada bez czytania pisma, że każde wypowiedzenie jest bezskuteczne, bo "restrukturyzacja chroni umowy". Taka reakcja może opóźnić zapłatę bieżącej raty, odnowienie polisy albo naprawienie naruszenia, które da się jeszcze uporządkować.

Które umowy mogą być kluczowe dla firmy

Nie każda umowa ma takie samo znaczenie dla przedsiębiorstwa. Jedna umowa może być łatwa do zastąpienia w kilka dni. Inna może decydować o tym, czy firma ma gdzie pracować, jak przyjmuje płatności, czy korzysta z maszyn, czy ma dostęp do systemu informatycznego i czy może wykonać aktywne zlecenia.

Prawo restrukturyzacyjne przewiduje szczególną ochronę dla wybranych umów, między innymi najmu lub dzierżawy lokalu albo nieruchomości, w której prowadzone jest przedsiębiorstwo. Ochrona może dotyczyć również umów kredytu w zakresie środków postawionych do dyspozycji przed otwarciem postępowania, leasingu, ubezpieczeń majątkowych, rachunku bankowego, poręczeń, gwarancji, akredytyw, licencji oraz innych umów o podstawowym znaczeniu dla prowadzenia przedsiębiorstwa.

To ostatnie pojęcie jest szczególnie ważne operacyjnie. Umową o podstawowym znaczeniu może być nie tylko klasyczna umowa finansowa. W konkretnej firmie krytyczny może być system IT, licencja produkcyjna, operator logistyczny, usługa serwisowa, umowa magazynowa, dostawca energii albo kontrakt na komponent, którego nie da się szybko zastąpić. Ocenia się nie nazwę umowy, ale jej wpływ na dalsze działanie przedsiębiorstwa.

Rodzaj umowy Co może być chronione Czego ochrona nie załatwia
Najem lub dzierżawa lokalu Dostęp do miejsca prowadzenia działalności Nie zwalnia z bieżącego czynszu i opłat
Leasing maszyn, aut lub sprzętu Utrzymanie narzędzi potrzebnych do pracy Nie usprawiedliwia nowych zaległości i braku ubezpieczenia
Rachunek bankowy Możliwość obsługi płatności i wpływów Nie rozwiązuje problemu zajęć, limitów i braku gotówki
Licencja lub system IT Dostęp do oprogramowania, danych i obsługi klientów Nie zastępuje opłat licencyjnych i obowiązków bezpieczeństwa
Ubezpieczenie majątkowe Ciągłość ochrony aktywów i zabezpieczeń Nie działa, jeśli firma nie płaci składek lub narusza warunki polisy
Dostawy lub logistyka krytyczna Utrzymanie produkcji, sprzedaży albo realizacji kontraktów Nie gwarantuje dalszego kredytu kupieckiego bez finansowania nowych świadczeń

Praktyczny wniosek: firma powinna przygotować krótką listę umów krytycznych jeszcze przed eskalacją sporu. Jeżeli zarząd dopiero po wypowiedzeniu sprawdza, czy da się zastąpić lokal, system, maszynę albo dostawcę, pole manewru jest zwykle znacznie mniejsze.

Najważniejszy wyjątek: bieżące obowiązki trzeba wykonywać

Ochrona umowy w restrukturyzacji nie jest zgodą na zaprzestanie wykonywania nowych obowiązków. To jeden z najważniejszych punktów, bo w praktyce wiele sporów nie dotyczy samego faktu restrukturyzacji, lecz tego, co firma robi po uruchomieniu ochrony.

Jeżeli po otwarciu postępowania albo po dacie istotnej dla danego trybu firma nie płaci czynszu, rat leasingowych, składek ubezpieczeniowych, opłat licencyjnych, kosztów serwisu, bieżących dostaw albo innych zobowiązań nieobjętych układem, kontrahent może mieć argumenty niezależne od restrukturyzacji. Prawo restrukturyzacyjne wyraźnie zakłada, że ochrona przed wypowiedzeniem ma granice, gdy podstawą wypowiedzenia jest niewykonywanie po otwarciu postępowania zobowiązań nieobjętych układem albo inna okoliczność przewidziana w umowie, która powstała po otwarciu postępowania.

W postępowaniu o zatwierdzenie układu szczególne znaczenie ma dzień układowy i obwieszczenie o jego ustaleniu. W innych trybach istotny może być dzień otwarcia postępowania. Niezależnie od trybu, najbezpieczniej przyjąć zasadę: historyczne zadłużenie i bieżące wykonywanie umowy trzeba analizować osobno. Wierzytelności powstałe po dniu układowym co do zasady nie są objęte układem, więc nie można ich traktować jak starego długu, który będzie porządkowany w propozycjach układowych.

Czerwone flagi przy bieżących obowiązkach:

  • firma broni umowy najmu, ale nie ma środków na najbliższy czynsz;
  • leasing jest potrzebny do działalności, ale nie ma pieniędzy na ratę, polisę albo serwis;
  • system IT jest krytyczny, ale zalegają bieżące opłaty licencyjne;
  • kontrahent ma dostarczać dalej, a firma nie pokazuje finansowania nowych zamówień;
  • zarząd miesza stary dług objęty układem z płatnościami, które powstały już po dacie ochronnej;
  • firma obiecuje wybranym kontrahentom spłatę starych zaległości bez sprawdzenia, czy dana płatność jest dopuszczalna w postępowaniu.

Wniosek decyzyjny: zanim firma powoła się na ochronę umowy, musi policzyć, czy będzie wykonywać bieżące obowiązki przez kolejne tygodnie i miesiące. Jeżeli nie ma na to finansowania, spór prawny o wypowiedzenie może tylko odsunąć problem operacyjny.

Jak ocenić ryzyko dla ciągłości firmy

Formalna ochrona umowy i faktyczna ciągłość działania to nie zawsze to samo. Nawet jeśli wypowiedzenie okaże się sporne albo nieskuteczne, przerwa w świadczeniu może wywołać realne szkody: zatrzymanie produkcji, brak dostępu do systemu, problemy z płatnościami, utratę magazynu, opóźnienie dostaw albo niewykonanie kontraktu wobec klienta.

Dlatego ocena nie powinna zaczynać się od pytania, czy kontrahent "ma prawo". Najpierw trzeba sprawdzić, co stanie się z firmą, jeżeli przez kilka dni lub tygodni umowa nie będzie wykonywana. Inaczej wygląda spór z dostawcą łatwym do zastąpienia, a inaczej spór z podmiotem, który obsługuje jedyny system sprzedażowy, jedyny magazyn, główną flotę albo dostawę materiału bez zamiennika.

Mapa ryzyka umów krytycznych powinna obejmować:

  • nazwę kontrahenta i rodzaj umowy;
  • znaczenie umowy dla przychodów, produkcji, sprzedaży, logistyki lub obsługi klientów;
  • czas potrzebny na znalezienie realnego zamiennika;
  • koszt zmiany kontrahenta lub systemu;
  • zaległości stare i bieżące;
  • obowiązki niepieniężne, takie jak raportowanie, ubezpieczenie, serwis, minimalne wolumeny albo limity używania;
  • dokumenty potwierdzające znaczenie umowy dla działalności;
  • osobę odpowiedzialną za kontakt z kontrahentem.

Szczególnie ostrożnie trzeba ocenić umowy, które są jednocześnie źródłem przychodu i potencjalnym punktem zatrzymania firmy. Przykładem może być lokal, bez którego nie ma sprzedaży, leasing maszyny potrzebnej do wykonania zamówień, rachunek bankowy używany do rozliczeń, licencja potrzebna do obsługi klientów albo operator logistyczny obsługujący wysyłki.

Praktyczny wniosek: umowy krytyczne trzeba zmapować przed obwieszczeniem albo na samym początku procedury. Jeżeli firma czeka, aż kontrahent wyśle wypowiedzenie, często negocjuje już pod presją przerwania działalności, a nie z pozycji uporządkowanego planu.

Co zrobić po otrzymaniu wypowiedzenia albo groźby zerwania umowy

Po otrzymaniu pisma od kontrahenta najgorszą reakcją jest chaotyczna odpowiedź bez dokumentów. Firma powinna najpierw ustalić, czy kontrahent wypowiada umowę, grozi wstrzymaniem świadczenia, żąda zmiany warunków, czy tylko informuje o ryzyku dalszej współpracy. To różne sytuacje i wymagają innej reakcji.

Pierwszy krok to uporządkowanie dat. Trzeba ustalić, kiedy powstał stary dług, kiedy powstały ewentualne nowe zobowiązania, czy jest już dzień układowy, obwieszczenie o ustaleniu dnia układowego, otwarte postępowanie, nadzorca układu, nadzorca sądowy albo zarządca. Bez tej osi czasu łatwo pomylić wierzytelność objętą układem z bieżącym obowiązkiem, którego nie wolno odkładać.

Drugi krok to analiza podstawy wypowiedzenia. Jeżeli kontrahent powołuje się na samą restrukturyzację, trzeba sprawdzić, czy zapis umowny nie jest objęty ograniczeniami Prawa restrukturyzacyjnego. Jeżeli powołuje się na nowe naruszenie, trzeba szybko ustalić, czy naruszenie rzeczywiście istnieje i czy można je usunąć: zapłatą bieżącej należności, dostarczeniem polisy, uzupełnieniem zabezpieczenia, raportem, serwisem albo zmianą sposobu wykonywania umowy.

Trzeci krok to przygotowanie wariantu rozmowy. Nie zawsze najlepszą reakcją jest natychmiastowa eskalacja formalna. Czasem trzeba równolegle zabezpieczyć bieżące płatności, zaproponować przedpłatę, skrócić okres rozliczeniowy, ustalić limit tygodniowy, przekazać dokumenty potwierdzające wykonywanie obowiązków albo zawrzeć krótkie porozumienie przejściowe. Jeżeli jednak wypowiedzenie dotyczy umowy krytycznej i opiera się wyłącznie na restrukturyzacji, zwłoka może być ryzykowna.

Sekwencja działania krok po kroku:

  1. Zabezpiecz pismo kontrahenta, umowę, aneksy, wezwania, faktury, potwierdzenia płatności i korespondencję.
  2. Ustal datę dnia układowego, obwieszczenia albo otwarcia postępowania.
  3. Oddziel stary dług od zobowiązań bieżących i obowiązków niepieniężnych.
  4. Sprawdź, czy umowa może mieć podstawowe znaczenie dla prowadzenia przedsiębiorstwa.
  5. Oceń, czy wypowiedzenie opiera się na restrukturyzacji, czy na nowym naruszeniu.
  6. Policz, co stanie się z działalnością, jeżeli świadczenie zostanie przerwane.
  7. Przygotuj odpowiedź opartą na dokumentach, datach i realnym planie wykonywania bieżących obowiązków.
  8. Równolegle przygotuj wariant awaryjny: zamiennik, zapas, inny kanał płatności, inną flotę, alternatywny system albo zmianę harmonogramu z klientami.

Najbezpieczniejszy praktycznie wariant to połączenie reakcji prawnej z operacyjną. Samo pismo o ochronie umowy nie wystarczy, jeżeli firma nie ma pieniędzy na bieżące raty, czynsz, licencję albo dostawy. Z kolei sama obietnica zapłaty może być niewystarczająca, jeżeli kontrahent próbuje wykorzystać klauzulę, której skuteczność jest ograniczona przez ustawę.

Kiedy firma z Bydgoszczy powinna działać pilnie

Firma z Bydgoszczy powinna działać pilnie wtedy, gdy utrata jednej umowy może zatrzymać działalność, a nie tylko utrudnić współpracę z jednym partnerem. Dotyczy to szczególnie umów dotyczących lokalu, magazynu, floty, maszyn, systemów IT, rachunku bankowego, licencji, ubezpieczenia, gwarancji, logistyki albo dostaw bez szybkiego zamiennika.

Pilność rośnie, gdy kilka sygnałów pojawia się jednocześnie: kontrahenci skracają terminy płatności, żądają przedpłat, blokują limity, zapowiadają wypowiedzenia, a firma nie ma policzonego finansowania nowych zobowiązań. Wtedy problem nie dotyczy już pojedynczego zapisu w umowie. Dotyczy zdolności przedsiębiorstwa do dalszego działania po rozpoczęciu restrukturyzacji.

Szczególnie niebezpieczna jest sytuacja, w której zarząd liczy na ochronę umów, ale nie wie, które obowiązki będą powstawały na bieżąco i z czego zostaną zapłacone. Kontrahent może nie mieć prawa rozwiązać umowy wyłącznie z powodu restrukturyzacji, ale może mieć argumenty, jeżeli firma po dacie ochronnej nie wykonuje nowych obowiązków. To właśnie ten punkt najczęściej decyduje o tym, czy ochrona umowy realnie utrzyma ciągłość firmy.

Pilna analiza jest potrzebna, gdy:

  • kontrahent wysłał wypowiedzenie dotyczące umowy krytycznej;
  • firma nie ma zamiennika dla lokalu, maszyny, systemu, dostawcy lub rachunku;
  • bieżące raty, czynsz, składki, licencje albo dostawy nie mają źródła finansowania;
  • utrata umowy może opóźnić lub uniemożliwić wykonanie aktywnych kontraktów;
  • kilka podmiotów równolegle ogranicza współpracę;
  • firma rozważa zapłatę wybranemu kontrahentowi, ale nie wie, czy wierzytelność jest objęta układem;
  • komunikacja z partnerami jest niespójna i oparta na ogólnych zapewnieniach zamiast na datach, kwotach i warunkach.

Najważniejszy wniosek brzmi: restrukturyzacja może pomagać w ochronie umów, ale nie zastępuje dyscypliny operacyjnej. Firma, która chce utrzymać kontrakty, musi znać podstawę ochrony, wykonywać bieżące obowiązki i mieć plan awaryjny dla umów krytycznych. Dopiero wtedy spór o wypowiedzenie można prowadzić jako element kontrolowanej restrukturyzacji, a nie jako reakcję na nagłe zatrzymanie działalności.

Skonsultuj swoją sytuację

"Nasze analizy pomogły setkom podmiotów odzyskać stabilność finansową. Sprawdź, jak możemy zabezpieczyć Twoją przyszłość."

Formularz kontaktu